Cześć.
Wiem, że minął szmat czasu. Cholera... Serio tyle? Nie do wiary... Miałam pisać tutaj regularnie co 2 tygodnie, ale kicha. Nic z tego nie wyszło. Jestem naprawdę leniwa. Ostatnimi czasy zaszło wiele zmian, więc myślę, iż teraz będę w stanie snuć tutaj moje wywody. Miejmy nadzieję, że będą konkretne.
W ramach przeprosin to urocze zdjęcie kotka. ->
Dziś będzie o dobrym wychowaniu.
Nie, to nie będzie gadka-szmatka, że powinno się siedzieć cicho w szkole i słuchać nauczyciela czy mówić "Dzień Dobry" i "Do widzenia". Tak, to jest bardzo ważne. Zaiste - świetny początek. Mimo wszystko ludzie zapominają o tych trzech słowach, których upieramy się, że używamy na co dzień.
- Proszę.
- Przepraszam.
- Dziękuję/Dzięki.
To niewiele, prawda? I wcale nie wymaga specjalnego wysiłku. Nie mniej jednak, bardzo nieprzyjemne jest, gdy nie myślimy w jakich sytuacjach tego używać. Wiem to po sobie samej, bo czasem o tym zapominam. Mimo wszystko staram się pilnować, aby podarować komuś trochę uprzejmości, nawet jeśli to jest dla mnie obcy człowiek.
A może mówiąc to jedno słowo, uratuję czyjąś wiarę w ludzkość?
Kto to wie... Jestem pewna, że każdy z nas, dla przykładu chociaż raz był w sklepie. No, nie oszukujmy się - niektórzy z nas korzystają z niego co dzień. O co chodzi? Zacznijmy.
Kiedy ostatnim razem powiedziałeś/łaś przepraszam, gdy chciałaś kogoś wyminąć między regałami?
Raczej częściej spotykam się z tym, że ludzie czują się jak królowie na wybiegu i pchają jak świnie do koryta. Rzucają nieprzychylne spojrzenia, uwagi niby do kogoś innego lub po prostu zaczynają kłócić się w miejscu publicznym. A tyczy się to wszystkich kategorii wiekowych.
No ej! Nie jesteśmy dzikimi zwierzętami! Wcale nie musimy walczyć o przetrwanie w dżungli!
Nie byłoby lepiej spróbować podejść do drugiej osoby z większą życzliwością? Narzekamy na chłód, chamstwo i obojętność społeczeństwa, ale czy sami w tym nie toniemy? To przecież jedna, wielka sprzeczność. Czujemy i myślimy jedno, a robimy i mówimy drugie. Nie, tak nie można. Nieważne, jak bardzo to jest trudne do przejęcia. Dlatego też bądźcie bardziej sympatyczni. Po coś umiemy się uśmiechać, co nie? Zróbcie to! Uśmiechnijcie się do torującej Wam osoby drogę i powiedzcie przepraszam, chcę przejść.
Poza tym nie zrażajcie się, gdy spotkacie się z niemiłą odpowiedzią. Zachowaliście się w porządku. To nic, że ktoś nie potrafił odpowiedzieć w odpowiedni sposób. Z czasem będzie lepiej.
Idziemy dalej.
Czy kiedykolwiek użyłeś wszystkich trzech słów w stosunku do ekspedienta/ki?
To wydaje się być nienaturalne. Dzieci moich sióstr długo nie rozumiały mojej lekcji... Za co trzeba temu człowiekowi dziękować? Jakie proszę? Jakie przepraszam przy zapytaniu o cenę produktu? To jedne z nielicznych reakcji ludzi, kiedy słyszą, że powinni się tak zachować. Jakże niezmiernie zabawne są wyrazy twarzy klientów w sklepach, gdy płacąc za coś z uśmiechem na ustach mówię proszę i dziękuję, a potem zanim odejdę, dorzucam sympatycznie miłego dnia. Nic specjalnego, ale wszyscy zaczynają widzieć nas inaczej.
Przykłady?
Pani na poczcie, gdy tylko mnie widzi od razu promienieje. Miła pani w księgarni z chęcią zamawia dla mnie egzemplarz książki, której nie zdążyłam kupić. Sprzedawczynie w sklepie chętnie doradzają przy doborze produktu i nie boją się wyrazić swojej opinii.
Niesamowite, co robi zwykła uprzejmość - otwiera do nas innych. Wcale nie trzeba wiele. Zwykłe dobre maniery, które powinno się zmienić w życzliwe, ludzkie odruchy.
A jakże trudno nam otworzyć usta.
Jak traktujemy innych?
Nie chodzi o przypadkowych przechodniów. O każdego człowieka, którego spotykamy w swoim życiu. Jakie to ma znaczenie, że kogoś znasz lub nie? Jakie to ma znaczenie, że ktoś się pomylił? Jakie to ma znaczenie, że trącił Cię przez przypadek w ramię? Jakie to ma znaczenie, że ktoś cię zignorował? Każdy ma swój powód.
To czy ktoś znajomy lub nie - nie masz żadnego, absolutnie żadnego prawa przestać okazywać maniery.
- Fajnie, znamy się już, także wszystko co zrobisz dla mnie mi się należy i nie muszę Cię przepraszać, za krzywdy, które Ci wyrządzę.
- Jesteś obcą osobą, więc nie muszę być dla Ciebie miły/a.
Ot logika niektórych z nas. Parzy mnie w oczy takie zachwianie. No, na litość boską, ludzie... Przecież to jest zwykłe, najzwyklejsze w świecie chamstwo. Mamy pretensje, że ktoś nas nie przeprosił lub nie podziękował, a czy sami to robimy, kiedy wypada w ten sposób się zachować? Nie ośmieszajmy się.
Nie wiemy nic o myślach innych. Nikt nie domyśli się, że jesteś wdzięczny/a lub jest Ci przykro przez swoje złe zachowanie. Naucz się mówić.
A może poprzez te dwa słowa: Miłego Dnia, naprawdę uda Ci się komuś uratować dzień?
Uśmiechnijmy się.
Bądźmy dla siebie bardziej mili. To nic nas nie kosztuje, ale jesteśmy powściągliwi, jakbyśmy mieli od tego umrzeć... No, bez przesady. Przecież takie zachowanie jest śmieszne.
Tak, świetnie, że się przywitasz i pożegnasz. Szczere brawa. Teraz postaraj się dorzucić do słownika kolejne dobre słowa. Aa! I ani mi się ważcie być sarkastyczni w nieodpowiedniej sytuacji. Tylko prawdziwy cham tak się zachowuje.
Dziękuję za uwagę! :)
Owocnych dni!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz