Witam.
Początki nigdy nie były dla mnie jakieś łatwe. Zwłaszcza, kiedy wracam do Internetu po tak długim czasie. Nie wiem, czy robię dobrze. Po prostu chcę czymś załatać nudę, która od czasu do czasu mnie nawiedza. Radziłabym nie spodziewać się tutaj nie wiadomo czego. Sama nawet nie wiem, co będę tutaj dodawać.
Ba!
To jest po prostu rzecz do przemyślenia na dłuższą skalę. Jednakże moje założenie wychodzi od tego, że czasami mogą się tutaj pokazać moje krótkie, niezbyt zmyśle opowiadania. One-shot'y lub ewentualnie coś na dwa-trzy rozdziały. Tych większych dzieł nie chcę wrzucać do Neta. Jakoś wolę je zachować dla siebie. Dodatkowo czasami mogę palnąć głębsze przemyślenia, chociaż to raczej będzie coś rzadkiego. Lubię wyrażać swoją opinię... Ach, tak. Recenzje! Czasami fajnie jest jakąś napisać. Mogę też dawać rady na jakiś temat. Ogólnie może być tutaj jak w śmietniku, dlatego poniekąd trudno będzie się tu połapać.
Poza tym nie jestem raczej jakoś tak specjalnie utalentowana w tworzeniu, co pewnie wiele osób raczyłoby powiedzieć. Cały czas ćwiczę i się uczę. Czytam bardzo dużo, a na błędy ortograficzne, interpunkcyjne i stylistyczne jestem uczulona. Choć przyznaję, że mi też się raz na jakiś czas zdarzają. Haha.
Swoim zwyczajem dorzucę obrazki do postów. Bez nich zawsze jest tak pusto... Mam ich tyle, że starczy na dekady. Są przeróżne, kolorowe, wesołe, smutne, poważne, czarno-białe... Naprawdę różne. Mam nadzieję, że uda mi się je przystosować do charakteru danego posta, w którym się pojawią, a przynajmniej do akapitu, przy którym będą stać. Chyba, że dany obrazek nie będzie miał jako tako swojej osobowości. Pacynka z pewnością by zrozumiała, co mam na myśli. Mogą też pojawić się jakieś cytaty, zdjęcia i linki... Kto wie. Zdecyduję się. Zależy, co ktoś by tutaj szukał. Nie wiem nawet sama. Ach, o czym ja mówię?!
Co do ogółów... Nadal ich nie zakreśliłam. Jestem pod tym względem nieco leniwa.
Jeśli ktoś się zastanawia co oznaczają litery w tytule postu, to odsyłam serdecznie do jednej ze stron, gdzie znajdzie wyrazy zaczynające się od tych symboli. Poza tym...nie wiem, co mogłoby być jakieś takie niepokojące.
Ach, z góry przepraszam za często pojawiający się sarkazm. Za bardzo siedzi w moim języku i doprawdy ciężko się go pozbyć. Cóż, używany zbyt często na co dzień, staje się doprawdy dość niekontrolowanym nawykiem.
Co mogę więcej dodać? Chyba nic.
Serdecznie zapraszam do czytania i zaglądania co jakiś czas! Postaram się nie zanudzać ani się nie rozczulać (za bardzo).
Do następnego!
P.S. Wybaczcie, za tą sowę... Nie mogłam się powstrzymać. Jest boska.

Cieszę się, że wróciłaś i, że dałaś mi znać :)
OdpowiedzUsuńChociaż blog ten nie będzie miał żadnej określonej formy jestem strasznie zainteresowana skąd taki jego tytuł?
Widzę, że trochę się zmieniłaś, ale stare nawyki też są. To mnie uspokaja :)
Czekam aż dodasz coś więcej!
A sowa jest boska xD